, czy opłaca się uprawiać maliny 

czy opłaca się uprawiać maliny

Narzędzia « Ankiety i Badania On-line

Temat: Będą unijne dopłaty do truskawek i malin
Będą unijne dopłaty do truskawek i malin
Co za belkot! Niby jaka radosc (czy dobra wiadomosc) w tym, ze nasze pieniadze
(wplacane do WE w postaci skladek!) sa doplacane do nierentownych rolnikow?
Czy Was nie dziwi, po co te pieniadze sa marnowane? Dlaczego nie otworzyc
rynku europejskiego dla innych rolnikow? Wtedy beda tansze owoce (nic nie
bedziemy doplacac!) a i ci, ktorzy to produkuja (np. Afryka) wreszcie beda
mieli mozliwosc stanac na nogi, zamiast ciagle ciagnac kase i ja trwonic...

A co do rolnikow w Europie - czy doprawdy nie mozna zmienic zawodu...?
Wzglednie uprawiac to, co sie oplaca? Ta kase, co idzie na doplaty mozna
spokojnie przeznacyc raz na pomoc na przekwalifikowanie tych rolnikow, co chca
zrezygnowac z dotychczasowej dzialalnosci (a w nastepnych latach mozna obnizyc
podatki i wplaty do jewropejskiego budzetu...). To takie trudne?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30,64100255,64100255,Beda_unijne_doplaty_do_truskawek_i_malin.html



Temat: bardzo przydatne umiejętności
ogrodnictwo
a w jakim sensie ma się opłacać?
każdy ma działkę w innym celu ;o)
myślę, że jeśli ktoś nie lubi, to lepiej, jak nie robi - aż tak bardzo się nie
opłaca

na przykład moi rodzice jeżdżą na działkę kiedy tylko moga, uprawiają warzywa i
owoce, mają wszystko swoje, mnóstwo przetworów, ale jest to też dla nich hobby,
basenik, oczko wodne, setki gatunków kwiatów... działka dziadków jest też
najlepszym miejscem do "letniego wczasowania' wnuków, cała działka, to jedna
wielka piaskownica, można chodzić w jednych gaciach, robić błoto i sie nim
wymazać, łapać chrząszcze itp. itd.

ja aż taka "działkowa" nie jestem, jakbym miała co weekend jechać z rodzinką na
działkę, byłabym bardzo niezadowolona ;o)

my tę działkę mamy jakby "mimochodem" (należy do kogos, kto z domu czasami
korzysta, ale ogrodem nie chce się zajmować), więc dużej "inwestycji" nie
było ;o)

jedno jest pewne, jesienią trzeba zięmię porządnie przekopać ;o)

najłatwiej, i bez problemu się udaje: sałata, szczypior, buraki, fasola
szparagowa, cukinie, patisony, marchewka, pietruszka

po prostu zasiać wiosną (termin na opakowaniu), jak za gęsto, to przerwać, zak
zbyt zarosło, to pielić, i zbierać

z małego kawałka (np. z trzech krzaków cukinii) można mieć tyle, że nie przejesz

warto posadzić maliny, porzeczki, agrest - już w drugim roku owocują i
praktycznie żadnego zachodu nie wymagają

pozdrawiam
Judyta
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,14305949,14305949,bardzo_przydatne_umiejetnosci.html


Temat: Fajne wykłady z C i C++ może komuś się przydadzą


Sektor van Skijlen wrote:
No dobrze, no nawet niech sobie będzie systemowy, ale np. chciałbym móc zrobić
coś takiego:

int fd = MAKE_SERVER( AF_INET, 4000 );

Bez żadnego wołania htons.


OK. Faktycznie, to możnaby zebrać do jednej funkcji.


| Oczywiście, YAMI też znam. ;)

YAMI też nie jest przecież uniwersalne. To po pierwsze.

Po drugie, YAMI w praktyce niczego w tym temacie nie wnosi


Zgadza się. To poobcinany klasyczny wzorzec projektowy Broker a nie
jakiś nowy wynalazek. Natomiast w stosunku do "dużych" rozwiązań oferuje
bardzo prosty interfejs i <100kB po skompilowaniu w odpowiedniej
konfiguracji, jeśli ktoś tego oczekuje.


W jednym takim systemie, działającym na kilku współpracujących ze sobą
urządzeniach, jest coś podobnego


[...]


I dlatego wszystkie wiadomości mają tam ciasno upakowane
dane.


Dane można zawsze ciasno upakować i bez żadnych tricków robi się to z
dokładnością do bajtu. Pakowanie z większą dokładnością wymaga tricków i
tak wykraczających poza pakowane struktury.


A po co w tym wszystkim pakowane struktury? A po to, żeby można je było mimo
wszystko mieć w jednym spójnym pliku .h.


W którym zamiast definiować upakowaną strukturę można równie dobrze
zdefiniować interfejs do operowania na buforze - który będzie można bez
mrugnięcia okiem przenieść do innego języka, włączając w to skrypty.
Nadal nie widzę potrzeby na pakowane struktury.


| CORBA jest standardem w zastosowaniach a nie w językach. [...]

Nie no tu się oczywiście zgodzę. Niestety nie na każdym systemie masz korbę, a
już na pewno nie na każdym systemie opłaca się ją instalować.


Zgadza się, ale znowu to bardziej zależy od zastosowań niż np. od
systemu operacyjnego. Jeżeli w jakimś zastosowaniu wystarcza Ci np.
Commodore64 :), to podejrzewam, że CORBA po prostu nie będzie tam
potrzebna - bez względu na to, czy da się ją tam użyć czy nie.


Aczkolwiek
framework tego typu co YAMI mógłby być czymś sensownym na początek.


Może niedługo dodam wsparcie dla LynxOS (nie mogę znaleźć jednego
banalnego headera). :)


Nie no ok, ale korba tak czy siak ma swoje wady dyskwalifikujące ją z
zastosowań typu "małe a szybkie". A rynek takich urządzeń wcale nie jest taki
mały.


http://www.google.com/search?q=embedded+real-time+CORBA


| Natomiast faktem jest, że do innych zastosowań możesz chcieć w C++
| bibliotekę wysokiego poziomu. Polecam coś kompatybilnego z IOStreams.

Niespecjalnie. Tu akurat przydałoby się wysyłanie danych pakietami na
protokole bezpołączeniowym.


Mówiłem o tworzeniu binarnego komunikatu a nie o jego wysyłaniu - to są
dwie niezależne sprawy:

XDRStream bin;

bin << a << b << c << ...;

myFavouriteFunctionForSendingDatagrams(where, bin.data(), bin.size());

Oczywiście, można zrobić strumień już "podłączony" (to typowe dla
wszelkich bibliotek sieciowych opartych o IOStreams), ale nie jest to
konieczne.


Taa...

Zauważyłem już nie po raz pierwszy, że powstaje moda na programy pisane w
wielu językach specjalnie po to, żeby sobie w Javie strzelić GUI.
[...]
Odnoszę zresztą takie wrażenie co do wręcz większości aplikacji
pisanych w Javie - nie ma żadnych przesłanek, żeby taka aplikacja koniecznie
wymagała wirtualnej platformy do swojego działania. Można by było napisać to w
C++ bez większych problemów.

A u was jak to jest?


Wygląda na to, że podobnie. Robi się GUI w Javie, ale nie słyszałem
jeszcze dobrego uzasadnienia, którego nie dałoby się wysłać na drzewo
jednym zdaniem. Jedynym argumentem z którym się zgadzam jest to, że
*kodera* znającego Javę można bardzo łatwo znaleźć - ale to nie jest
powód techniczny, w dodatku niestety smutny - bo używa się go nawet tam,
gdzie technicznie Java nie ma absolutnie żadnych zalet a ma nawet
demonstrowalne wady. I to jest przykład na to, jak można zepsuć całą
branżę przez wpuszczenie dużych firm na uczelnie. Efekt jest taki, że
wybiera się technologię pod kątem tego, czego się powszechnie uczy ludzi
na "studiach", nawet jeśli w danym zastosowaniu ta technologia prowadzi
po prostu w maliny.

Natomiast jeśli chodzi o takie specyficzne GUI (przemysłowe "kontrolki"
typu miernik, pokrętło, przełącznik, itp. albo po prostu lista wartości
z różnych urządzeń), to C++ też bym do tego nie użył - lepszy byłby
Tcl/Tk, co się nawet uprawia, ale niestety na mniejszą skalę i trochę w
izolacji.


Źródło: topranking.pl/1275/fajne,wyklady,z,c,i,c,moze,komus,sie,przydadza.php